wtorek, 22 grudnia 2015

Domek





Łukaszek domek narysował (tak zaznacza w szkole zadanie domowe), zrobiłam zdjęcie. Po wielu dniach, kiedy wybierałam zdjęcia na stronkę zajrzał mi przez łokieć, patrzy, patrzy na to zdjęcie i pyta:  - A ja się nie pomyliłem w liczeniu?  - Ups...udokumentowałam byka w zadaniu domowym!

piątek, 4 grudnia 2015

Kiedy dopada mnie melancholia

... to wylewam nastrój na papier poprzez ostrze ołówka. I już mi weselej - ten gość smuci się za mnie.
Na oknie domu na wsi mamy takiego gipsowego aniołka o zatroskanej minie - mówię, że on martwi się za mnie! (To nie oznacza, że jestem zupełnie beztroska.)
Kiedy dzielimy się smutkiem czy zmartwieniem, to rozmienia się na drobne i maleje. Kiedy natomiast podzielimy się radością i uśmiechem, to zwielokrotnione rośnie i jeszcze bardziej nas cieszy.

wtorek, 1 grudnia 2015

Na dobry początek

Trzeba się przywitać:

Rysunki na małych karteluszkach, na marginesach szkolnych zeszytów, na kolanie, na przerwie. Na poprawę nastroju, dla uśmiechu na twarzy lubianej osoby. Historia zatoczyła koło - wracam do rysowania!